Dziś swoje 91 urodziny obchodzi Tadeusz Różewicz!

Posted: Październik 9, 2012 in Słowo o literaturze
Tags: , ,

Różewicz reprezentuje pokolenie Kolumbów ocalonych – poeta w latach 1943-44 walczył w oddziale partyzanckim AK. Debiutował w 1947 roku tomem Niepokój. Wprowadził do poezji nową formę, zwaną potem wierszem różewiczowskim. Jego pierwsze dzieła świadczą o podjęciu głosu w sprawie kondycji człowieka po II Wojnie Światowej. Różewicz świadomie wprowadził do swojej poezji kalekie słowa, ascetycznie odniósł się do języka. Mówiąc
o początkach jego twórczości, podkreśla się właśnie postulowanie „poezji krzyku przez ściśnięte gardło”. Różewicz w swoich późniejszych tomikach wykazuje zainteresowanie cywilizacją, technologią. Przeraża go, że przedmioty zamieniają nas samych w przedmioty. Świat staje się pewnym śmietnikiem, a sztuka jest dla rzeczywistości lustrem. Poeta piętnuje także zapominanie o własnej tożsamości. W świecie konsumpcji zamykamy się
w ciasnych granicach. Jakże to bliskie współczesności…

Oprócz poszczególnych wierszy z tomików poezji, warto również poznać inne dzieła pisarza, takie jak poemat Nożyk profesora, czy dramat  Kartoteka.

Polecamy lekturę jego biografii na stronie: http://www.obliczakultury.pl/publicystyka/biografie/1140-tadeusz-rozewicz-biografia

Tadeusz Różewicz w 2000 roku otrzymał tytuł honoris causa na Uniwersytecie Opolskim.

***
List do ludożerców

Kochani ludożercy
nie patrzcie wilkiem
na człowieka
który pyta o wolne miejsce
w przedziale kolejowym

zrozumcie
inni ludzie też mają
dwie nogi i siedzenie

Kochani ludożercy
poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami
zrozumcie
ludzi jest dużo będzie jeszcze
więcej więc posuńcie się trochę
ustąpcie

Kochani ludożercy
nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu

Nie mówcie odwróceni tyłem:
ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie

Kochani ludożercy
nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę

***
Czarny autobus

Ten czarny autobus
jest inny niż stado czerwonych
kipiący jak garnek
na blasze

W środku jeden pasażer
cierpliwy i podłużny
w drewnianym płaszczu
zapięty na ostatni gwóźdź
wysiądzie na ostatnim przystanku

Do tego autobusu nikt się nie pcha
po trupach
wprost przeciwnie

Pomalujmy wszystkie autobusy
na czarno z białym paskiem
ich melancholijny wygląd
skłoni ludzi
do wzajemnej życzliwości
przy wsiadaniu
i przy wysiadaniu

KB

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s